SZKLARKI W KUROZWĘKACH
Relacja Aneirina

Sami nie wiedząc, że jesteśmy już zarejestrowanym stowarzyszeniem, w dniach 03-04 lipca 2004 wzięliśmy udział w pierwszej imprezie pt. Szklarki, organizowanej przez fundację Prospero i gminę Staszów.

Pomimo drobnych niedociągnięć organizatorów impreza wypadła dobrze. Na bardzo rozległym terenie zespołu pałacowego w Kurozwękach czekało na gości wiele atrakcji. Można było pojeździć konno, przejechać się bryczką wśród bizonów, popatrzeć na wytop szkła, pójść do wesołego miasteczka czy też obejrzeć i zakupić wyroby ludowego rzemiosła. Dla odważnych było coś ekstra: loty widokowe nad okolicą na motolotni.

Celtica stawiła się w dwóch rzutach, w ośmioosobowym składzie. Piątkowy rzut kołowy od sobotniego poranka przystosowywał stoisko, a tuż przed południem nadciągnęła reszta. Prezentowaliśmy życie codzienne, czyli zielarstwo, tkactwo, ozdoby, gry planszowe oraz fragmentarycznie kuchnię (niedostępną dla publiczności, za to w pełni dostępną dla Celtów i ich przyjaciół).

Gościem przy jednym z naszych cowieczornych ognisk była gwiazda imprezy, Marysia Sadowska. Niestety wszyscy byliśmy tak zaabsorbowani planowaniem zajęć na kolejny dzień, że ani autografu ani zdjęcia nie mamy. Plusem dodatnim ;) natomiast jest to, że poczęstunek w postaci żeberek bardzo smakował naszym gościom.

Niedziela była sądnym dniem. Tłumy zwiedzających oblegały nas zadając setki pytań, rozchwytywały na lewo i prawo wiedzę, ulotki i historie z życia antycznych Celtów. Palacze ledwo wykradali chwilkę by uciec nad rzeczkę i zapalić w spokoju - byliśmy zajęci praktycznie cały czas. Choć jak zwykle znalazł się też czas na małe głupawki. Przy okazji staraliśmy się, aby dobrą zabawę mieli również zwiedzający - zapewniały to nasze gry, do których zapraszaliśmy turystów, a także - nie oszukujmy się - obserwowanie przez ludzi tego, co wyprawialiśmy w wolnych chwilach. Grunt to poczucie humoru i dobra zabawa. Mamy nadzieję, że za rok też się tam spotkamy.

Zapraszamy do galerii.

[Powrót]