CELTYCKIE POLOWANIE

Polowanie było dla Celtów sposobem zdobywania żywności, skór, rogów i kości oraz innych surowców, przydatnych dla gospodarstw domowych i rzemieślników. Od III - II wieku p.n.e., kiedy to większość celtyckich plemion zaczęła wieść żywot osiadły, podstawą ich wyżywienia stały się produkty rolne (mięso zwierząt hodowlanych, warzywa i zboże). Zdobycze myśliwych stały się wtedy uzupełnieniem, a nie podstawą diety. Polowanie było jednak również rozrywką, sportem i rodzajem testu sprawności fizycznej.

Polowanie użytkowe odznaczało się skutecznością, przy mało skomplikowanych technikach łowów. Przede wszystkim stosowano różnego rodzaju pułapki. W celu upolowania większego zwierza wykopywano i maskowano głębokie doły, do których naganiano zwierzynę, a potem dobijano przy pomocy oszczepów lub noży. W ten sposób polowano na jelenie, niedźwiedzie i dziki, a na północnych kresach celtyckich krain również na tury i łosie. Drobniejsze gatunki często chwytano w sieci, także przy użyciu nagonki. W ten sposób polowano na sarny, dzikie kozy, muflony, zające i ptactwo. Używano również wnyków i sideł. Dość skuteczną bronią myśliwych były łuk i proca.

Celtowie posiadali również psy myśliwskie i to przynajmniej trzech rodzajów:
Jakie mogły być owe duże, niebezpieczne zwierzęta, dowiemy się z ósmej księgi "Historii naturalnej" Pliniusza Starszego, największego przyrodniczego autorytetu starożytnego Rzymu. Rozdział piętnasty tej księgi opowiada "O zwierzętach zamieszkujących Scytię, tudzież północne krainy":
"Bardzo niewiele zwierząt żyje w Scytii z powodu braku drzew i dobrych pastwisk, podobnie jest też w Germanii, gdyż kraje te graniczą. Jednakże z kraju tego pochodzą pewne rodzaje dzikich byków, mianowicie Bifontes, posiadający grzywę jak u lwa oraz Uri, potężne, silne zwierzę i zwinne, które nie znający się na rzeczy nazywają bawołem, podczas gdy prawdziwe bawoły żyją w Afryce i przypominają wyglądem raczej krowy albo jelenie. Północne obszary są schronieniem dla dzikich koni, które widzi się tam w wielkich stadach. Podobnie jak w Azji i Afryce można tam ujrzeć dzikie osły. Prócz tego [jest tam] zwierzę zwane Alce, zupełnie podobne do konia, lecz jego uszy są dłuższe, a na szyi ma dwa znaki, które je odróżniają od reszty. Ponadto, na wyspach Skandynawii żyje zwierzę zwane Machlis, całkiem podobne do wyżej opisanego Alce; jest ono tam bardzo pospolite i wiele pogłosek o nim słyszeliśmy, jednak w tych rejonach [tj. w Scytii i Germanii] nigdy nie było widziane. Jak powiedziałem, przypomina ono Alce, ale nie ma ani stawów skokowych ani kostek na tylnych nogach i z tego powodu nigdy nie kładzie się na ziemi, lecz śpi oparte o drzewo. I przez to myśliwi, którzy czatują na nie, ścinają to drzewo, kiedy zwierzę śpi i w ten sposób je łapią; w inny sposób nie da się go złowić, tak jest szybkie w nogach, że aż nie do wiary. Górna warga tych zwierząt jest nadmiernie wydłużona, tak że kiedy się one pasą, wycofują się jeśli chcą iść naprzód i dublują tą wargę pod pyskiem [?]. Jest (jak mówią) zwierzę w Paeonii, które jest zwane Bonasus; ma ono tułów koński, a w pozostałych częściach podobne jest do byka; ich rogi są tak zagięte w kierunku głowy, że nie służą im wcale ani w trakcie ataku, jak ani w obronie. Jedyną ich pomocą jest szybkość w ucieczce, albo obrzucanie gnojem, którym tryskają na odległość prawie trzech akrów. Te odchody są tak mocne i gorące, że parzą tych, co ścigają te zwierzęta, jak ogień, jeśli się do nich dotkną."
Od razu można zauważyć, że Pliniusz zamieścił opisy tylko zwierząt egzotycznych, które nie występowały na terenie Imperium, pomija zaś te, które były powszechnie znane (np. jeleń, dzik, wilk).
Wymieniony jako pierwszy Bifontes i jako ostatni Bonasus, są najprawdopodobniej jednym i tym samym zwierzęciem. Opisy uzupełniają się (lwia grzywa i rogi zagięte w kierunku głowy), tworząc obraz żubra. Drugi z byków - Uri, to raczej tur.
Dziki koń i dziki osioł, to prawdopodobnie znów jedno tylko zwierzę - przemierzający euroazjatyckie stepy tarpan.
Opis Alce najtrafniej odnosi się do łosia.
Natomiast dziwaczny Machlis, to najprawdopodobniej oparty na plotkach i mglistych pogłoskach opis renifera.
Dwa z wymienionych wyżej zwierząt zidentyfikowano na tyle pewnie, że nazwy użyte przez Pliniusza trafiły do nazw gatunkowych żubra (bison bonasus) i łosia (alces alces).

Grubego zwierza brali na cel Celtowie polujący "sportowo". Szczególnie cenionym gatunkiem był dzik, który zajmował dość ważną pozycję w mitologii i wierzeniach Celtów. Odbiciem tradycji polowań na dziki, jako sprawdzianu sprawności wojowników, jest walijska legenda o tym, jak Culhwch starał się o rękę Olweny, córki olbrzyma. Jednym z warunków było wytropienie i upolowanie wielkiego dzika Twrch Trwytha i jego siedmiu warchlaków. W łowach tych wspierał Culhwch'a jego kuzyn - król Artur wraz z drużyną.

Arystokraci i wojownicy polowali na dziki konno lub pieszo, często z psami, ale bez wsparcia naganiaczy. Konni myśliwi używali dzidy lub oszczepu, a piesi - oszczepu lub krótkiego miecza. Czasem myśliwi stosowali elementy uzbrojenia ochronnego. Dla konnych były to owijacze i nagolenniki na nogi, a dla pieszych rodzaj lekkiej kolczugi do osłony torsu.

Niektóre zapiski antycznych autorów zdają się sugerować, że Celtowie mieli również w zwyczaju chwytać dzikie zwierzęta, np. jelenie i łanie, które później używano na wabia, zwłaszcza w okresie rykowiska.

Okres wpływów rzymskich poszerzył zakres i metodykę celtyckich polowań. Pojawiła się wyspecjalizowana grupa myśliwych - ursarii, do chwytania żywcem dużych zwierząt na potrzeby widowisk w amfiteatrach. Rzymianie lubili też posiadać w domu w klatce ptaszki śpiewające. Potrawy z małych ptaków były również cenionym przysmakiem na galo-rzymskich stołach. Na drozdy, szpaki, kosy i skowronki polowano przy pomocy sieci, lub specjalnie przygotowanych długich gałązek umazanych lepem. Wśród celtyckich psów myśliwskich na przełomie II i III w.n.e. pojawiły się jamniki, świetnie nadające się do polowania na zamieszkujące podziemne nory drapieżniki, np. lisy i borsuki. W epoce późnego cesarstwa arsenał myśliwych powiększył się o kuszę, zwaną po łacinie arcuballista.

[Powrót]