I OENACH - STYCZEŃ 2004
Relacja Faerienn
Zależało mi, aby pierwsze spotkanie odbyło się jak najszybciej. Na tyle rozpędziliśmy fazę konstrukcyjną, że warto było się wreszcie poznać. Niby było nas niewiele, raptem kilka osób, ale zapału tyle, że możnaby obdzielić centurię. Ustaliłam więc datę, 24 stycznia. I wcale nie ukrywam, że miałam w tym jeszcze jeden, bardzo osobisty interes.
Etap "pierwszych wrażeń" odbył się na dworcu. Bard i Cromack [obecnie na wygnaniu za zdradę ;>] powitali mnie, później dołączył Wódz, ostatni - Fergus. Po wstępnym obmierzeniu się wzrokiem zasiedliśmy w Quorum, zwanym z celtycka 'Kuflorum'. Rozpoczęły się dyskusje.
Pomysłów mieliśmy co niemiara. Planów, projektów, wątków długo- i krótkodystansowych również. Postanowiliśmy nie marnować tego wszystkiego. Wstępne zarysy założenia stowarzyszenia zaczęły nabierać kształtu. Nie chcieliśmy dokonywać od razu podziału obowiązków, wyszło na to, że każdy zrobi to, co może i potrafi. Może niechcący wyszedł nam swoisty test na stopień zaangażowania w sprawę? Robisz - dobrze. Nie robisz - skoro nie chcesz, nikt cię nie zmusza.
Oprócz rozmów, nazwijmy je - służbowych, ciągnęliśmy też wątki dotyczące rpg, wspomnień pisanych przez nas przygód, dykteryjek i anegdot związanych z początkami Świata Celtów, czyli naszych korzeni. Sympatyczna i przyjazna atmosfera okazała się nader twórcza. Jak to zwykle bywa.
Rozeszliśmy się o zmroku, pełni zapału, radości i chęci tworzenia. Niniejsza strona, jej zawartość i wszystko, co przyczyniło się do powstania Celtiki jest bezpośrednim owocem tego pierwszego, zimowego spotkania. Choć nie jest to jedyny owoc. Ale to już inna historia, którą warto pozostawić na gawędy przy festynowych ogniskach..
[Powrót]