HISTORIA MYDŁA
autor: Vidrobellinus

Barbarzyńca (z greckiego "bárbaros" - mówiący niewyraźnie, bełkocący), to nazwa, którą starożytni Grecy określali ludzi z obcych krajów, mówiących językami niezrozumiałymi dla Greków. Po krwawych wojnach z Persami, "barbarzyńca" nabrało negatywnego znaczenia. Nazywano tak ludzi nieokrzesanych, nieuznających dobrodziejstw cywilizacji. Później określenie to zostało przejęte przez Rzymian jako zbiorowa nazwa ludów spoza obszaru kultury grecko-rzymskiej, uważanych za stojące na niższym stopniu rozwoju społecznego. Człowieka cywilizowanego od barbarzyńcy miały odróżniać m.in. umiejętność czytania i pisania, życie według spisanych praw, płacenie podatków na utrzymanie aparatu państwowego i... korzystanie z łaźni. To ostatnie tak trwale związało się z wyobrażeniem barbarzyńców, że przez wieki uważano ich za ludzi notorycznie niedomytych. A jednak to właśnie barbarzyńcom zawdzięczamy najbardziej podstawowy wynalazek higieniczny, rzecz bez której nie można sobie wyobrazić współczesnej łazienki - mydło.

Francuskie słowo "savon" (mydło), czy w bardziej wyraźny sposób, angielskie "soap" pochodzą od celtyckiego lub celtogermańskiego "sapo", oznaczającego właśnie substancję do mycia. Podstawowymi składnikami starożytnego mydła były łój zwierzęcy oraz popiół. Popiół uzyskiwano ze spalania specjalnie dobranych roślin o właściwościach czyszczących, np. piołunu. Rzymski badacz przyrody, geografii i obyczajów różnych ludów, Pliniusz, twierdzi nawet, że zamieszkujący tereny obecnej Francji Galowie specjalnie używali popiołu bukowego, dzięki czemu mogli w kąpieli rozjaśniać kolor włosów do rudego lub wręcz blondu. Trzeba bowiem zaznaczyć, że mydło służyło ówcześnie nie tylko do mycia rąk, ale również do mycia włosów, a także do prania. Farbowane tkaniny wełniane lub lniane pod wpływem mydła odzyskiwały czystość i intensywność barw, gdyż środek piorący nie zawierał żadnych chemicznych detergentów, które mogłyby kolorom zaszkodzić. No i temperatura wody, czy to w bystrym strumieniu, czy w ustawionym na ogniu kotle, nie miała takiego wpływu na jakość prania jak obecnie.

Tymczasem w rejonie śródziemnomorskim, w Grecji i Rzymie do mycia używano oliwki z oliwek. Smarowano nią całe ciało, a następnie nacierano się piaskiem. Oliwka wiązała ziarnka piasku w błoto, które zeskrobywano wraz z brudem i startym naskórkiem specjalnymi skrobaczkami z brązu lub kości. Później zażywano opłukującej kąpieli w zimnej lub gorącej wodzie. Rozszerzając swoje panowanie na północ, Imperium Rzymskie rozszerzało zasięg swojej cywilizacji, a zatem i obyczajów związanych z higieną. Oliwa z oliwek oraz różnego typu pomady na kilka stuleci wyparły z użycia mydło. Do kręgu kultury europejskiej wprowadzili je ponownie Arabowie. Dzięki kontaktom handlowym z arabskimi kupcami i wyprawom krzyżowym mydło trafiło do bogatych miast śródziemnomorskich: Marsylii i Wenecji, gdzie powstały pierwsze zakłady mydlarskie w Europie. To jednak Hiszpania stała się na długo mydlanym potentatem. Znajomość technologii wytwarzania mydła zawdzięczali Hiszpanie wieloletniemu panowaniu Arabów na Półwyspie Iberyjskim, zaś swemu położeniu geograficznemu - dostęp do najlepszych surowców naturalnych, m.in. sody z roślin morskich. Dopiero jednak odkrycie "sztucznej sody" w okresie Rewolucji Francuskiej sprawiło, że mydło stało się tańsze i powszechniej dostępne. Następny przełom to wiek XIX, kiedy to (znów we Francji) odkryto chemiczną strukturę tłuszczów, co pozwoliło produkować mydło z wykorzystaniem chemicznych substytutów zamiast naturalnych surowców.

Dzisiejsze mydła zawierają rozmaite kombinacje komponentów. Wielu producentów próbuje uatrakcyjnić nutę zapachową, poszerza paletę kolorów lub nadaje kostkom ozdobne kształty. Wielu sięga również do historycznych przepisów, by otrzymać produkt możliwie najbardziej naturalny, co, w ich mniemaniu, nada mu wyszukany, ekskluzywny charakter. Sięgając po takie mydełko warto pamiętać, że ten niepowtarzalny produkt zawdzięczamy nieokrzesanym i "brudnym" barbarzyńcom.

[Powrót]